Fakt, faktem – my, dzieci XXI wieku, nie pamiętamy (za dobrze ) tamtych czasów. Jednak dam sobie ręce uciąć, że wszyscy znają oba filmy, jakie dziś mam zaszczyt zaprezentować Owe produkcje animowane zaliczają się do KLASYKI FILMÓW ANIMOWANYCH, lecz NIE tylko w Rosji ale NA CAŁYM ŚWIECIE (!!!) Tak, tak. Na całym świecie Zapewne już każdy z Was wie o jakie tytuły chodzi.
Proszę Państwa, oto przed Wami sławni i kochani Wilk i Zając oraz Kiwaczek!!!!!
(Zapewne, większość z was pamięta ten utwór, chociażby z zeszłorocznych zajęć z mówienia )
“Чебура́шка” – w Polsce znany jako Kiwaczek, to sympatyczny, nieco gapowaty futrzak, niewiadomego pochodzenia, który dziwnym zrządzeniem losu, trafia w transporcie pomarańczy, do Związku Radzieckiego. Reszta, to poszukiwanie przez Kiwaczka swojego miejsca w tamtejszej, trudnej rzeczywistości. W Polsce Kiwaczka głównie pamiętają widzowie starszego pokolenia.
Filmy o Kiwaczku wyprodukowało Studio filmowe “SojuzFilm” , autorami scenariusza są: E. Uspienskij i R. Kaczanow, reżyserem R. Kaczanow (1921 – 1993).
Jednak mało kto wie, że film o Чебура́шкe powstał na podstawie książki Эдуарда Успенского (Edwarda Uspenskiego) “Kiwaczek i krokodyl Giena”“. Ta maleńka animowana postać jest bardzo popularna w Rosji i jednocześnie jej symbolem. A także doskonale znana w USA czy Japonii.
Na letnich igrzyskach w Atenach (2004), Kiwaczek został oficjalną maskotką rosyjskiej reprezentacji. Nieśmiałe futrzane zwierzątko z ogromnymi uszami zagrzewało sportowców do zwycięstw
Za naszą wschodnią granicą Чебура́шкa ma wiernych fanów. Produkuje się liczne zabawki, wydawane są książki, w tym również te stanowiące kontynuację historii opowiedzianych w filmach. Kiwaczka cenią również w tak egzotycznych dla nas krajach, jak Japonia, gdzie produkuje się mnóstwo kiwaczkowych drobiazgów – jak zeszyty, ołówki, maskotki, breloczki, zabawki.
Z cyklu “A to ciekawe“:
- Pomimo tego iż filmy z Kiwaczkiem są poprawne ideologicznie, autorzy nie ustrzegli się zarzutów przy okazji kolaudacji filmu “Чебура́шкa“. Wysokie gremium oceniające film uznało iż jest on… antysowiecki i antypartyjny. Zastanawiano się czy autorzy zrobili to specjalnie, czy przez pomyłkę. Okazało się iż jego antypartyjność i antysowieckość przejawia się w scenach, gdy Kiwaczek z Krokodylem Geną zbierają złom i okazuje się iż we dwóch zebrali go więcej niż cała drużyna pionierska. Więc skoro tak, to wychodziłoby na to, że pionierzy nie są potrzebni.
- Imieniem “Чебура́шкa” nazwano też samolot AN-72.
Głównego bohatera -Чебура́шкa - poznajemy, gdy dziwnym zrządzeniem losu, trafia w transporcie pomarańczy, do Związku Radzieckiego. Jego późniejszy kompan i przyjaciel – krokodyl Гена – w dzień pracował jako… Krokodyl w ZOO, w godzinach od 8 do 16. Po pracy udawał się do swojego mieszkania, gdzie w samotności popadał w depresję. Chcąc jakoś wyjść z tej przykrej, nie tylko dla krokodyli, sytuacji dał ogłoszenie o poszukiwaniu przyjaciół. Jednym z pierwszych, którzy odpowiedzieli na ten anons, był… Kiwaczek. Tak oto zaczyna siś wspaniała historia dwóch przyjaciół, pełna przygód i niesamowitych zdarzeń…(nie zapominajmy o miejscu akcji – ZSRR )
Ну, погоди! – tak od 1969r Bardzo-Zły-Wilk wołał za Bardzo-Cwanym-Zającem
Film “Wilk o zając” jest radziecką (potem rosyjską )jedną z najbardziej znanych kreskówek, zwłaszcza w krajach bloku komunistycznego (zraz obok historii Kiwaczka, ma się rozumieć ). “Bajka” została wyprodukowana w moskiewskim Союзмультфильмe. Premiera pierwszego odcinka miała miejsce 1 stycznia 1969r. Twórca serii oraz głównych postaci, a także reżyserem odcinków powstałych w latach 1969-1993 jest Вячеслав Михайлович Котёночкин. Oprócz niego 17 i 18 odcinek stworzył Владимир Ильич Тарасов.
Głosu Zająca w latach 1969-1986 użyczyła Клара Михайловна Румянова, w postać Wilka wcielił się Анатолий Дмитриевич Папанов. Jednak po śmierci Papanowa w 1987r., wstrzymano produkcję odcinków w studiu Sojuzmultfilm. Dopiero w 1993 roku ponownie zaczęto produkować odcinki.
Ну, погоди! – opowiada o przygodach sympatycznego Zająca, którego próbuje wciąż dopaść Wilk. Goniąc się, przeżywają dużo zabawnych przygód, z których Zając zawsze wychodzi cało
Cóż więcej można tutaj dodać??? Nic, ino krótki pokaz filmowy
Юрий Норштейн – reżyser, rysownik, animator i pedagog. Uważany za największego wizjonera wśród reżyserów XX wieku, który wprowadził pojęcie sztuki animacji oraz animacji dla dorosłych na świecie. Współpracę z radziecką wytwórnią filmową, rozpoczął pod koniec lat 50. Opracował unikalną technologię animacji polegającą na kilkuwarstwowym przekładaniu obrazów.
Jego praca wpłynęła na twórczość wielu japońskich artystów m.in. Hayao Myazakiego (Księżniczki Mononoke i W krainie Bogów), Isao Takahaty (Grobowiec świetlików) – który napisał o Норштейнe książkę, a także reżysera anime Akitoroha Daichiego, który w roku 2003 ukończył film poświęcony życiu Норштейнa.
Ta “sucha” teoria jest wynikiem braku “veny” i motywacji do tworzenia dzisiejszego posta. Tak więc, aby już nikogo nie nudzić, proponuję przejść do rzeczy.
1. Pory Roku (ZSRR 1969r.)
Czarująca fantazja do muzyki Piotra Czajkowskiego o tym samym tytule – Pory Roku. Co ciekawsze do animacji wykorzystano motyw starych, rosyjskich koronek oraz zrobionych na szydełku lalek. Przy tej produkcji Норштейн ASYSTOWAŁ Iwanowi Wano.
2. ЛИСА И ЗАЯЦ (ZSRR 1973r.)
Historia oparta na motywach starej baśni rosyjskiej, w której Норштейн użył eksperymentalnej metody animacji, do której wykorzystał poziome warstwy szkła. Stylistyka nawiązuje do wzorów ręcznie wyszywanych ludowych makatek. Oglądając ten filmik, nasunął mi się jeden cytat “Kobieta mnie bije” (Seksmisja)
3. Ёжик в тумане (ZSRR 1975r.)
Mała baśń o jeżyku który pewnego wieczora, jak zwykle, szedł do swego przyjaciela pooglądać gwiaździste niebo przy herbatce z malinami. W drodze na umówione miejsce, Jeżyk spotyka wyłaniającego się z obłoku konia. Idzie za nim i trafia do dziwnej, tajemniczej, groźnej ale fascynującej krainy…
Z cyklu “A to ciekawe“: w dniu w którym upływał termin dostarczenia materiału do studia, Норштейн ukończył ok. 20 procent pracy. I chociaż ekipa liczyła tylko 3 osoby, studio postanowiło odłożyć projekt. Na zebraniu komitetu zakładowego mieli wszyscy otrzymać naganę. Żukowski przekonał butelką wódki operatora oraz poprosił komitet, aby przed podjęciem decyzji w sprawie dalszych losów filmu, obejrzał dokonania Норштейнa. Komitet był pod tak wielkim wrażeniem, iż zezwolił na kontynuację pracy. Ukończony film został doceniony w Rosji jak i na świecie.
4. Сказка Сказок (ZSRR 1979r.)
Historia – napisana przez Ludmiłę Petruszewską – oparta jest na wspomnieniach z dzieciństwa samego reżysera.
Żona reżysera Francesca Jarbusowa umieściła w animacji sfotografowane przez Żukowskiego stare moskiewskie domy z miejsc w których dorastał Норштейн. Film uważany za najlepsze dzieło reżysera.
A o czym??? Hmmm…obejrzyjcie a się dowiecie
Jak wcześniej ZAUWAŻYŁA koleżanka po fachu, popełniłam mały błąd (ale według niektórych równy błędowi panów z Wall Street ) – otóż, pisząć łacinką imie i nazwisko rosyjskiego animatora wykazałam się totalna nieznajomością zasad transkrypcji fonetycznej (koniec świata!!!)
Otóż, zamiast napisać Fiodor CHitruk napisałam Fiodor Hitruk. No cóż, na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że sugerowałam się polskimi stronami www, na których nazwisko owego animatora było przez “H” (chyba gdzieś to zgłoszę )
Mam nadzieje, że mój błąd zostanie mi wybaczony
Postanawiam poprawę – proszę o naukę, pokutę i rozgrzeszenie…
Ten post będzie w zupełności poświęcony pierwszej światowej adaptacji książki A.A. Milnego, o wdzięcznym tytule “Kubuś Puchatek” Dzieło to, zostało wyreżyserowane przez – znanego już Wam dobrze z poprzedniego postu – Fiodora Hitruka (ZSRR1969 r.)
Bo układanie Wierszy i Piosenek to nie są rzeczy, które się łapie w powietrzu. To one cię łapią i wszystko, co można zrobić, to pójść tam, gdzie one mogłyby cię znaleźć
Myślę i myślę, i teraz już wiem, że to jest bardzo zły gatunek pszczół.
Jeśli wiem cokolwiek o czymkolwiek, to ta nora oznacza Duże Towarzystwo, a Duże Towarzystwo oznacza Królika, a Królik oznacza łasowanie…
Lubię rozmawiać z Królikiem, bo Królik mówi wyraźnie o rzeczach wyraźnych, jak na przykład: Już pora na śniadanie lub Misiu, zjedz co….
Kłapouchy stał sobie samotnie w zaroślach ostu na skraju Lasu, z łbem zwieszonym ku ziemi, i rozmyślał o sprawach tego świata.
… a niekiedy sam nie wiedział, o czym właściwie rozmyślał.
Będzie już siedemnaście dni w przyszły piątek, odkąd nie zamieniłem z nikim ani słowa.
Gdy zdarzy się, że zapodzieje się twój ogon, będą próbowali cię przekonać, żeś go gdzieś zostawił. Lecz ty będziesz wiedział dobrze, że ktoś musiał ci go zabrać.
Ale zresztą… czym są urodziny ? Dziś są, jutro ich nie ma.
Gdy już pomyślisz sobie, że nawet w dniu urodzin zostałeś zapomniany i opuszczony przez wszystkich, dwaj przyjaciele przyniosą ci w prezencie baryłeczkę po miodzie i pęknięty balonik
- Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Puchatku!
- Co, Prosiaczku?
- Nic – rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę – chciałem się tylko upewnić, czy jesteś.
Wyszło to trochę inaczej, niż myślałem, ale zawsze wyszło.
Jak to mówią: co się odwlecze, to nie uciecze. Tak więc, dzisiejszy post poświęcony będzie w zupełności, pewnemu panu, który z rosyjską animacją jest związany od 1938 roku (toś to siok!!!). Proszę Państwa, oto Фёдор Хитрук.
Na początek przydałoby się trochę danych, otóż…
Фёдор Хитрук, ur. w 1917 r. w Twier. Ukończył szkołę malarstwa w Moskwie, a od 1938 roku zajmuje sie animacją. W erze komunizmu, był bardzo szanowany i posiadał liczne przywileje, które niekiedy wykorzystywał by ochronić i poprowadzić młodych twórców (swoich następców).
Obecnie uważany jest za jednego z najwybitniejszych reżyserów Radzieckiego Studia Filmowego Союзмультфильм (założone w Moskwie w 1936r. Przez 60 lat studio było najpopularniejszym studiem filmów animowanych w Rosji. “Złota era” Sojuzmultfilmu silnie upadła w połowie lat sześćdziesiątych. Jednakże w XXI wieku wyprodukowano kilka filmów). Laureat Złotego Smoka w 1974 roku.
“Wszystkie jego filmy prezentują ciekawy i charakterystyczny styl, stworzony przy użyciu różnego rodzaju kolażu Są wysmakowane wizualnie i opowiadane w sposób złośliwie żartobliwy.” (cytat ze strony poświęconej kinematografii – KinoLab)
Jego najsłynniejsze animacje (a przynajmniej te, o których się najczęściej mówi, słyszy i czyta), to: “Фильм, Фильм, Фильм” (Grand Prize in Colombo, Sri Lanka 1973), “История одного преступления” (Grand Prix VII Międzynarodowy Festiwal San Francisco (1962 rok) Grand Prix IX Międzynarodowy Festiwal Filmów Krótkometrażowych Oberchaus (1963 rok)), “Człowiek w ramce“, “Wyspa” czy pierwsza w świecie ekranizacja “Kubusia Puchatka“, na który jednak poświęcę osobnego posta
A teraz krótka prezentacja niektórych jego dzieł (głównie tych, do których udało mi się dotrzeć ).
1.Фильм, Фильм, Фильм (ZSRR, 1962r.)
Pokrótce. Jest to parodia, przedstawiająca proces powstawania, a raczej tworzenia, filmu. Oczywiście najpierw mamy obraz scenarzysty, do którego Muza (Vena) przychodzi i odchodzi. Okazuje sie jednak, że napisanie scenariusza do filmu, to bułka z masłem. Dopiero potem zaczyna się “JAZDA” (!!!), najpierw scena, niczym prosto ze znanego filmu animowanego “12 prac Asterixa”, gonitwa od pokoju do pokoju w celu uzyskania zgody na nakręcenie filmu, na podstawie napisanego wcześniej scenariusza. Później zebranie obsady, dźwiękowców, kamerzystów, producentów… Bieganina, krzyki, aktorzy. Co najdziwniejsze twórca scenariusza – paradoksalnie, postać bez której film nie mógłby powstać – zostaje zepchnięty na drugi plan. Prosta kreska, brak “trudnych” dialogów (jak w Bolku i Lolku) i miła dla ucha muzyczka. Film ogląda się z przyjemnością. Polecam.
2. “История одного преступления” (ZSRR, 1962)
Co może doprowadzić, człowieka do takiego stanu, że rano, przed swoim blokiem, na podwórku – zabija PATELNIĄ (bo to akurat miał pod ręką) dwie, gderające przy trzepaku sąsiadki??? Odpowiedź jest prosta – życie w bloku…
3. “Остров” (ZSRR, 1973 r.)
Ten film jest potwierdzeniem przysłowia: Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie (według opisu na stronie KinoLab, jest to opowieść o rozbitku nękanym przez współczesny świat…ech, jakież to przygnębiające )
4. “Человек в рамке” (ZSRR, 1966r.)
Film dziwny. Utwierdzający mnie w przekonaniu, że biurokracja to jedno wielkie kłamstwo (!!!) Osobiście nie lubię tego tematu poruszanego w filmach, zwłaszcza animowanych.
Autor pokazuje otaczającą nas rzeczywistość – i to wprost, co jest trochę niepojęte zważywszy, ze film powstał w ZSRR oO – od której staramy się od czasu do czasu oderwać (fakt, z różnym skutkiem…)
Dzisiaj bez podsumowania. Animacje, które miałam przyjemnośc zaprezentować, mówią same za siebie
I teraz pewnie wszyscy się zastanawiają, co robi fragment Shreka na blogu poświęconemu animacji ROSYJSKIEJ??????? Otóż, gdy w poniedziałek postanowiłam uzupełnić moje materiały, dotyczące filmów animowanych, natknęłam się na dość ciekawy artykuł o bardzo interesującym nagłówku:
Rosyjski film animowany bije “Shreka 2″
2 czerwca 2006
Film animowany “Książę Włodzimierz” pobił w Rosji oglądalnością“Shreka 2″. Jego produkcja i promocja to część programu “wychowania patriotycznego”, na który Duma przeznaczyła 18 mln dol.
Taaaa… można by rzec “I wszystko jasne” ale nie, czytamy dalej: “‘Książę Włodzimierz’ to jedna z kilkunastu historyczno-patriotycznych produkcji animowanych, które moskiewskie studia filmowe zamierzają w najbliższych latach wypuścić na rynek (…) Rządowy program “wychowania patriotycznego”, na który rosyjska Duma niedawno przeznaczyła 18 mln dol. do wydania w ciągu czterech lat, to nie tylko filmy, ale także obchody rocznic historycznych i promowanie państwowej symboliki. (…) Film Jurija Kułakowa reklamowano hasłem: “To twoja historia!”, jego produkcję dotowano z państwowego budżetu, promowano go w państwowych mediach, premierę urządzono na Kremlu, a widzów błogosławił prawosławny patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksij II.(…) Rosyjscy demokraci zwracają uwagę, że “nowa polityka historyczna” to nie tylko gloryfikowanie twórców dawnej potęgi Rosji. To także wycofywanie ze szkół podręczników historii, w których zbyt wiele miejsca poświęcono krytyce stalinowskiego ZSRR. (…) Rosjanom przypomina się historię imperium bez krytyki jego ciemnych kart. Najwyższą wartością znów jest jego wielkość – mówi prof. Lew Gudkow, socjolog z moskiewskiego Centrum Lewady.”
To jest tylko fragment tekstu, lecz wystarczający, by zachęcić do obejrzenia filmu. Tak więc, nie tracąc czasu postanowiłam zobaczyć jak Rosjanie “hartują” patriotycznego ducha u swoich pociech (jednocześnie, jest to ciekawy materiał na bloga ). Jednak nie wiem gdzie szukać. Może na YouTube??? Jak zwykle nie zawiodłam się )) (tam naprawdę jest WSZYSTKO!!!). Znalazłam, załączyłam, obejrzałam iii…. i nic. Nie wiem, może to, że jestem POLKĄ a nie ROSJANKĄ miało jakiś wpływ na moją opinie, na pojmowanie filmu. Osobiście nie poczułam żadnego “ducha patriotyzmu” spływającego na moje ramiona, nadal nie uważam, że chrześcijaństwo to jedyna i służna droga dążenie do poznania siebie i świata…tak jak, zdaje mi się, było w zamyśle. A to, że ta produkcja przebiła ogladalnością Shreka, wcale mnie nie dziwi. Pewnie uczniowie ze szkół (podstawowych i nie tylko) nie mogli tak po prostu NIE IŚĆ!!!! W końcu całe państwo zaanagażowało się w stworzenie “Князя Владимира”.
Ogólnie rzecz biorąc, jest to dosyć luźne przedstawienie historii Pogańskiej Rusi. Jak dla mnie, treść jest bliższa BYLINOM niż autentycznym wydarzeniom. Główny bohater, Książę Włodzimierz, był znany ze swojej brutalności, rozwiązłości, częstych zmian poglądów i miłości do hucznych zabaw. Tymczasem w filmie prezentuje się on jako dobry, życzliwy młodzieniec, zmanipulowany przez BARDZO ZŁEGO – KRWIOPIJCE – ŻĄDNEGO WŁADZY kapłana (tak po prawdzie to ex-kapłana), sługę Peruna – Kriwżę (cóż za imię… nie pogadasz ). Film JEST pełen religijnych scen, co mogło znacznie wpłynąć na takie, a nie inne, odebranie go przez oglądających (propagandówka cerkwi???). Z filmu wychodzi na to, że pierwszym ochrzszczonym Rusinem był Aloksza – młody chłopczyk (na moje oko miał gdzieś 12 wiosen), któremu udało się zbiec przed Pieczyngami, zostaje ochrzszczony przez Greków, był na carskim dworze w Konstantynopolu (taki młody, a już tyle świata widział ), przywiózł na Ruś chrześcijaństwo, prowadzi uduchowione rozmowy z pewnym rodzimowierczym kapłanem. Ot i tyle z tej religijno-patriotycznej propagandy. Jak w innym artykule pisze Wiktor Serewiś: “(…) oskarżenia wydają się dość dziwne i nie do końca uzasadnione, ponieważ w Kniaziu prawdziwą moc posiadają bóstwa słowiańskie. To one, a nie Bóg bizantyjski, mają wpływ na rzeczywistość. To bogowie karzą Kriwżę przedwczesnym zestarzeniem się za zabójstwo swojego mentora i to oni bronią Władimira przed Pieczyngami. Bóstwa są de facto integralną częścią świata, tak jak w Odysei. Także wcześniej wspomniane zwrócenie się Władimira ku chrześcijaństwu zostaje przedstawione gdzieś między wierszami, bardziej wykorzystując wiedzę przeciętnego obywatela na ten temat, niż pokazując to wprost.”
Pomijając kwestię scenariusza, wątków, postaci – trzeba przyznać, że sama kreska jest bardzo dobra. Grafika trochę przypomina produkcje Disney’a. Do plusów napewno trzeba zaliczyć także ścieżkę dźwiękową, która jest ZNAKOMITA – miła dla ucha, dźwęczna; w pełni oddająca “czas i mijesce akcji”.
“Książę Włodzimierz” jako film animowany (bez dziwnych podtekstów) bardzo mi się podobał ale nie używałabym go jako sposobu na “wychowanie patriotyczne”.
Tak naprawdę dzisiejszy post miał być o animacjach Fiodora Hitruka, lecz skoro i tak zeszłam na inny plan (sądzę, że równie ciekawy ) to pozostane już przy nim.
Omawiając “Księcia Władimira” powiedziałam, że film ten bardziej przypomina bylinę, niż jest wiernym odzwierciedleniem faktów historycznych. Tak więc, zaczynając od podstaw…
BYLINY (jak podaje wszystko wiedząca WIKIPEDIA ) to tradycyjna ruska lub rosyjska opowieść epicka, opiewająca czyny bohaterów epoki średniowiecza i kilku wieków późniejszych (w małym skrócie). Według wcześniej już cytowanego pana “Dlawschodnich Słowian są tym, czym dla Brytyjczyków legendy o królu Arturze. Nie powinien dziwić zatem fakt, że w postsowieckiej Rosji powstają filmy próbujące w nowoczesny sposób przybliżyć byliny współczesnym mieszkańcom Rosji.” Takim to sposobem, w 2004 roku, w studiu animacyjnym Mielnica, została nakrecona pierwsza z trzech animacyjnych opowieści o średniowiecznych bohaterach narodowych – Алёша Попович и Тугарин Змей
Niestety, nie naszłam pełnego filmu w internecie. A szkoda. Za to na podstawie samych fragmentów, czy trailera, mogę stwierdzić, że 1) dobra ścieżka dźwiekowa 2) miła dla oka kreska. Jeżeli zaś idzie o kwestie akcji i postaci posłużę się słowami wcześniej cytowanego pana W:“(…) Juliusz, koń Aloszy Popowicza mówi, i to stanowczo za dużo. Ten ostatni bohater spotkał się z niechęcią krytyków, którzy wytknęli twórcom przesadę w kopiowaniu pomysłów ze Shreka. (…) Niemniej jednak, seria sprawdza się nad wyraz dobrze i zapewnia rozrywkę na dobrym poziomie. Jest pełna humoru, często slapstickowego, ale zdarzają się też żarty wyższych lotów, w których twórcy śmieją się sami z siebie. Bohaterowie Aloszy Popowicza i Tuguarinaw pewnym momencie nawet zdają sobie sprawę, że są bohaterami ludowej opowieści i zastanawiają się nad schematem swojego postępowania. Drażnić może za to zbyt silny dydaktyzm serii. Widz jest bombardowany z każdej strony demokracją i równouprawnieniem. Wszyscy trzejbohaterowie to zwolennicy demokracji i szeroko rozumianej dbałości o obywatela. Najgorsze jest chyba to, że słowo „demokracja” pada z ich ust zbyt często. Dobrze za to zostały przedstawione relacje między ludźmi oraz postawy poszczególnych bohaterów. Twórcy zadbali o to, by w każdym filmie przyjaźń czy miłość były przedstawione w inny sposób.”
Po dwóch latach, w 2006 roku została nakręcona kolejna opowieść – Добрыня Никитич и Змей Горыныч.
A niespełna rok później, ostatnia częśc cyklu -Илья Муромец и Соловей Разбойник (2007)
Obydwie animacje powstały w tym samym studiu. Dlatego tez nie powinien dziwić fakt, że sa prawie identyczne. Taka sama kreska, ruch postaci, sceneria. Ścieżka dźwiękowa charaktersytyczna dla czasów, w których rzecz się dzieje (folklor z elementami muzyki współczesnej). A dodatkowo wszystkie trzy części spaja jedna osoba – książę Władimir, który przoduje na czele “bandy” negatywnych postaci. A co najbardziej zadziwia??? Sam władca. Do tej proy w Rosji, jeśli już w jakimkolwiek filmie pojawiał się król/car, był on chodzącym uosobienie dobroci, sprawiedliwości, życzliwości. A tu proszę, takie miłe zaskoczenie. Okazuje się on zepsuty i próżny (najchetniej na każdym kroku stawiałby sobie pomniki na swoją cześc i chwałę) – znaczy się, ma typowe, ludzkie słabości. A nawet ośmiele się powiedzieć więcej – jest taki jacy byli w rzeczywistości (w większości). Władek (skoro jest człowiekiem, i nic co ludzkie nie jest mu obce, to mówmy do niego/o nim także po ludzku ) jest przyczyną WSZYSTKICH problemów, jakie spadaja na Ruś: wypuszcza z więzienia Sołowieja, który później kradnie konia Ilji, sprzedaje za długi swoją krewniaczkę pewnemu kupcowi lub przywłaszcza sobie złoto podwładnych.
Podsumowując moje dzisiejsze wypociny – wszystkie cztery filmy naprawdę jakościowo są bardzo dobre. Ogląda się je z przyjemnością (nie chcę juz trzeci raz nawiązywac do ścieżki dźwiękowej, ale ona NAPRAWDĘ jest genialna!!!). Pozostaje mieć nadzieję, że Studio Animacji Mielnica nie zaprzestanie tylko na tym i będzie tworzyć więcej, i więcej, i więcej i… i nie będzie to głównie po to by dopiec tym obrzydliwym Amerykanom!!!! Bo nie o to w tym wszystkim chodzi
A na sam koniec – taniec konia (dokładniej to Juliusza )
Pytając ludzi: “z jakim krajem kojarzy się Tobie słowo ANIMACJA?” (żeby nie było – sondę przeprowadziłam w Żaganiu ) wynik był następujący: 13 odpowiedziało, że z USA (Walt Disney, Hanna-Barbera, DreamWorks, Metro-Goldwyn-Mayer, Warner Bros), 5 stwierdziło, że z Japonią (manga & anime), 1 człowiek nie ogląda takich “pierdół”, a 2 po usłyszeniu pytania, poszli w swoją drogę, nie udzielając odpowiedzi (przy tym dziwnie się na mnie patrząc :[).
Dlaczego zostały pominięte takie kraje jak Francja, Hiszpania, Wielka Brytania czy chociażby Rosja??? Ano dlatego, że są znane z jednego lub dwóch “przebojów” animowanych (mówiąc o Rosji – wiadomo – “Ну, погоди!” (Wilk i zając)).
Sama jeszcze niedawno, a dokładniej – przed zadaniem z Technologii Informacyjnej, w ogóle nie kojarzyłam “animacji” z Rosją. Znałam parę bajek i filmów (rodzice starali się bym była wszechstronnym dzieckiem), lecz po prostu nie interesowało mnie to. Brakowało w nich tej magii jaką ma Disney, a także tych wielkich, gwieździstych, mangowych oczu
Zresztą, jak ludzie maja wiedzieć cokolwiek o rosyjskich animatorach, skoro na ten temat nie ma konkretnej literatury ani w bibliotekach, czy nawet w Internecie (niewiarygodne, ale prawdziwe!!!). Po wielu godzinach, spędzonych na wertowaniu stron www, znalazłam co nieco o radzieckich/rosyjkich studiach filmowych i trochę ważniejszych nazwisk. Przyznaję się, ten temat jest mi naprawdę daleki…
Pomijając jednak ograniczenie informacji do minimum, udało mi się coś tam wynaleźć i uzbierać co nieco materiałów. Okej, wiem, że na rosyjskich sajtach jest tego więcej. Mając jednak na uwadze mój poziom znajomości języka, nie można liczyć na zbyt wiele. A ciągłe siedzenie z ogromnym (i ciężkim) słownikiem na kolanach jest męczące i nużące…
Na koniec chciałabym zaprezentować dość ciekawy film animowany Иванa Максимовa. Była to pierwsza rosyjska animacja na jaką natrafiłam, szukając materiałów. Bardzo mi się spodobało. Jednak do tej pory nie odgadłam głównego sensu filmu (o ile takowy jest ) – nigdy nie byłam dobra w interpetacji i nie wiem “Co autor miał na myśli”
Udało się. Po wielu trudach, zmaganiach z niewdzięcznymi maszynami, mam wreszcie bloga VICTORY!!!!!
Jak ja dawno nie prowadziłam Bloga. Koszmar! To nie to samo co prezentacja. Tutaj trzeba mieć “pomysła” ( jak to mawiał Ferdynand Kiepski ), a mnie pomysłów brak. Ale będzie dobrze, prawda??? Będzie dobrze. Musi być dobrze